Okres powojenny

W latach 40-tych przez Gdynię – port, przechodziły słynne dostawy pomocy, w tym głównie żywności i lekarstw, z tzw. UNRRA (Organizacja Narodów Zjednoczonych Do Spraw Pomocy i Odbudowy), która organizowała pomoc dla krajów najbardziej dotkniętych wojną.  Dostawy przybywały do Polski przede wszystkim drogą morską i ich rozładunek odbywał się głównie w porcie gdyńskim, stąd Gdynian nie dziwiły oznakowane logo UNRRA stada bydła i koni w centrum miasta. 

Źródło: zasoby UM Gdynia

Kawa, czyli artykuł deficytowy w powojennej
Polsce, dostępny w portowej Gdyni,
zdjęcie ekspozycji Muzeum Miasta Gdyni


Chude lata socjalizmu były stosunkowo łaskawe dla wielu Gdynian, którzy mając kontakt ze światem dzięki marynarzom i portowi handlowemu mieli ułatwiony dostęp do artykułów „kolonialnych” niedostępnych dla wielu przeciętnych Polaków. Prawdziwym rajem „kolonialnych”, „zamorskich” specjałów były miejskie hale targowe w Gdyni, choć i tak częściej nabywano trudno dostępne produkty bezpośrednio od marynarzy. Marynarze, rybacy czy pracujący na kontraktach zagranicznych w tzw. II strefie płatniczej mogli także się zaopatrywać na statkach i  punktach granicznych w specjalnych sklepach spółki „Baltona – Zaopatrywanie Statków”, powstałej w 1946 r. z siedzibą w Gdyni. Oczywiście w sklepach obowiązywały wyłącznie dewizy oraz tzw. bony.

marynarskie bony towarowe „Baltony”,
dla pracujących w II strefie płatniczej

marynarskie bony towarowe „Baltony”,
dla pracujących w II strefie płatniczej


Przez port w Gdyni przechodziło większość deficytowych, spożywczych towarów importowanych w okresie PRL-u. W porcie mieściła się m.in. centrala i magazyny Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego POSTI, które zajmowało się również m.in. konfekcjonowaniem kaw i herbat "na polski rynek wewnętrzny". 

fot. Kazimierz Komorowski 1953 r., zasoby UM Gdyni


Łatwiejszy dostęp do produktów importowanych bez wątpienia wpływał również na gusta kulinarne mieszkańców oraz ich późniejsze zainteresowania kuchniami świata.

<Po wojnie niektóre z restauracji wznowiły działalność, jak np.  „Café Bałtyk” czy „Europa” , powstały też nowe przybytki gastronomiczne, m.in. „Lido” przy Bulwarze Szwedzkim reklamujące się jako „Bufet dla smakoszy – Dancing na świeżym powietrzu – Orkiestra doborowa”, „Adria”, „Cyganeria” czy „Patria”. W 1945 r. w Gdyni funkcjonowały 82 punkty gastronomiczne, ale po wprowadzonej przez ministra Minca tzw. bitwy o handel, której celem była likwidacja „pozostałości zgniłego ustroju kapitalistycznego, którą trzeba z całą bezwzględnością tępić”  w 1950 pozostały tylko 33. Po odwilży Października’56 sytuacja się nieco poprawiła i powstały wtedy m.in. „Polonia”, „Złoty Róg”, „Dietetyczna” i „Arkadia”, których właścicielami były Gdyńskie Zakłady Gastronomiczne.     

Choć gdyńskie restauracje, a właściwie „gospody dla świata pracy” radziły sobie  stosunkowo nieźle, to i w nich  panowały tak powszechne w całym kraju zasady rządów „kelnera” i pani „bufetowej”.  Obowiązkowa najtańsza zakąska do „setki” czy kanon komunikacji typu „polecamy bigosik, bo  schabowy już wyszedł” stanowiły nieodłączny element ówczesnej oferty gastronomicznej.

Koniec lat 60-tych to także zmierz historii słynnego MS Batorego, który swoje ostatnie dwa lata (od kwietnia 1969 r.) służył miastu Gdynia jako restauracja-hotel-muzeum, będąc przycumowanych przy samym Skwerze Kościuszki. Niestety ze względów na wysokie koszty utrzymania statku, został on sprzedany na złom do stoczni w Hong-Kongu. 

POLECAMY

 

 

 

 

 

2015 © Kulinarna Gdynia - All Rights Reserved

 

Powered by OmegaFramework

Prowadzisz Restauracje w Gdyni Skontaktuj Się z Nami